Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Skowronek z miasteczka Jura K-Cz. Mam przejechane 114424.38 kilometrów w tym 31109.04 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.54 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 582241 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Skowronek.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

powyżej 100 km

Dystans całkowity:32711.50 km (w terenie 6391.00 km; 19.54%)
Czas w ruchu:1379:23
Średnia prędkość:20.50 km/h
Maksymalna prędkość:70.00 km/h
Suma podjazdów:168343 m
Suma kalorii:18852 kcal
Liczba aktywności:272
Średnio na aktywność:120.26 km i 5h 52m
Więcej statystyk
  • DST 130.09km
  • Czas 05:13
  • VAVG 24.94km/h
  • VMAX 55.10km/h
  • Podjazdy 1014m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Włodowice

Niedziela, 25 kwietnia 2021 · dodano: 25.04.2021 | Komentarze 2

Parę jurajskich km. Kawałek jedziemy z Adrianem. Huta, Skrajnica, Olsztyn, Turów, Bukowno, Zagórze, Piasek, kawałek krajówką do Śmiertnego Dębu, skręt na mniej uczęszczaną drogę, Janów, Złoty Potok. Tutaj Adrian nas żegna i jedzie już w stronę domu, my zaś skręcamy na Gorzków. Lubię ten odcinek. Cel to oczywiście Łutowiec, liczę jednak, że przekonam Rafała by pojechać ciut dalej. W Łutowcu chcę obejrzeć lepiej skałkę Słoń. Oblegają ją wspinacze. Weszłam na górę, na sam wierzchołek niestety nie bo wymagałoby to lekkiej wspinaczki a rowerowe buty się do tego nie nadają. Na wzgórzu za skałką spotkałam dwie turystki, pogadałyśmy chwilę, pytały o strażnicę i jak mają się dostać do Moczydła. Pokazałam im na mapie co i jak.


Z Łutowca jedziemy do Mirowa, następnie Bobolice, kawałek terenem do Zdowa, skąd długi, fajny podjazd wiedzie do Huciska. Dalej mijamy Rzędkowice (szkoda, że do skałek nie bardzo jest jak szosą dojechać ale kiedyś spróbuję) i jesteśmy we Włodowicach. To spora, ładna i zadbana miejscowość. Jedziemy do pałacu (XVII w.). Po wielu latach starań (dokładnie 16 lat) stał się wreszcie własnością gminy (w grudniu 2020), która planuje w ciągu 7 lat odbudowę pałacu i rewitalizację zabytkowego parku. Na razie usunięto chaszcze zarastające wnętrze. Fajnie, może z czasem to miejsce odżyje.



Pojeździłabym jeszcze ale Rafał słabo się czuje więc wracamy. Z Włodowic przez Górę Włodowską, Kotowice wracamy do Mirowa. A stamtąd standardowo: Gościniec Mirowski, Żarki, Przewodziszowice, Ostrężnik, Siedlec, Zrębice, Kotysów, Przymiłowice, Skrajnica, Olsztyn, huta, dom. W drodze powrotnej wiatr nieco dokuczał ale ogólnie pozytywny wypad.


Kategoria powyżej 100 km, Jura


  • DST 131.57km
  • Czas 05:20
  • VAVG 24.67km/h
  • VMAX 61.90km/h
  • Podjazdy 1332m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Okiennik

Niedziela, 11 kwietnia 2021 · dodano: 12.04.2021 | Komentarze 2

Na wycieczkę zaprosił Marcin. Oprócz nas jadą jeszcze Adrian i Piotrek. Huta, Kusięta, Turów, Przymiłowice, Zrębice (przy Diabelskich Mostach Rafał złapał kapcia więc skorzystałam z okazji by iść na skałki zrobić zdjęcia), Ostrężnik, Trzebniów i podjazd na Brzeziny. Następnie do Postaszowic i tym ładnym wąwozem zjeżdżamy do Mzurowa a potem od razu 20% ścianka, potem mniejsze ścianki, Tomiszowice, Bliżyce (po raz pierwszy podjeżdżam z tej strony, bardzo fajny, wprawdzie podjazd nie tak stromy jak od Zdowa ale za to długi). Wiatr bardzo dokucza ale jakoś tam powoli podążamy do celu. Rzędkowice, Skarżyce i nową drogą rowerową do Okiennika. Zdjęcia i jedziemy dalej. Do Kromołowa kolejną nową, asfaltową drogą rowerową. Sama nie wiem co o tym myśleć. Żal pięknego, jurajskiego odcinka, który tam był wcześniej (szlak zielony pieszy). Z drugiej zaś strony teraz wygonie można przejechać szosą... Ale jednak wolałam gdy nie było asfaltu.
W Kromołowie przerwa na jedzenie. Długo nie siedzimy bo chłodno. Parkoszowice, Włodowice, Kotowice, Mirów i Gościńcem Mirowskim do Żarek. Potem Wysoka Lelowska. W tym miejscu popełniłam błąd próbując jechać tempem chłopaków a nie swoim no i w efekcie kolana zaczęły boleć tak, że wlokłam się do Biskupic jak ślimak. W Biskupicach jeden debil zajechał chłopakom drogę ale jak na dzisiejszy ruch to i tak szczęście, że tylko jeden. Bo ruch był ogromny. Każdy parking, każdy skrawek wolnego terenu zawalony autami. Wszędzie tłumy. Dawno czegoś takiego nie widziałam. No cóż, każdy chce skorzystać z pogody.
Od Biskupic już normalnie jadę bo nie ma górek. Olsztyn, rowerostrada, huta i dom. Fajna, jurajska wycieczka, mnóstwo podjazdów i ładne widoki.




A tu zdjęcia od Marcina:



Kategoria Jura, powyżej 100 km


  • DST 103.08km
  • Teren 2.00km
  • Czas 04:23
  • VAVG 23.52km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Podjazdy 794m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łutowiec

Poniedziałek, 5 kwietnia 2021 · dodano: 05.04.2021 | Komentarze 0

Szosowa trasa do Łutowca, znana i lubiana. Trochę wieje ale co tam, jesteśmy zdrowi, w miarę sprawni nie ma co zrzędzić, że wieje. Huta, Kusięta, Turów, Bukowno, Zagórze. Rezygnujemy z odcinka Lusławice - Piasek bo przy takim wietrze będzie tam bardzo trudno, skręcamy do Okrąglika i stamtąd jedziemy w terenie do Śmiertnego Dębu. Droga przez las jest dobrze ubita, na szosie można spokojnie przejechać. Następnie Janów, Złoty Potok, Trzebniów, Moczydło, Łutowiec. Na zjazdach trochę mną rzuca ale źle nie jest, odcinki leśne całkiem dobrze chronią przed wiatrem. W Mirowie przerwa na jedzenie i jedziemy dalej. Gościńcem Mirowskim do Żarek, Przewodziszowice, Ostrężnik, Siedlec, Zrębice, Kotysów, Olsztyn, Skrajnica, huta, dom. W Zrębicach jeden debil zajechał nam drogę ale czymże jest jeden debil wobec kierowcy, który zablokował krajówkę byśmy mogli przedostać się na drugą stronę. Ogólnie udany wypad.




Kategoria powyżej 100 km, Jura


  • DST 142.71km
  • Czas 05:41
  • VAVG 25.11km/h
  • VMAX 58.00km/h
  • Podjazdy 750m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Koniecpol

Niedziela, 28 marca 2021 · dodano: 29.03.2021 | Komentarze 0

Nareszcie jakiś dłuższy dystans. Początkowo jedziemy po płaskich terenach korzystając z zachodniego wiatru: Kusięta, Małusy, Mstów, Łuszczyn, Skrzydlów, Garnek, Przyrów. Na rynku chwila przerwy by coś zjeść. Nie siedzimy długo bo zimno. Kiepsko, kolano mnie boli i ogólnie słabo. Bolesławów, Podlesie, Stary Koniecpol, Koniecpol. Powrót pod wiatr trochę przeraża ale okazało się, że nie jest tak źle. Kawałek wojewódzką i przez Celiny z powrotem do Podlesia (po drodze kilkaset metrów szutru ale szosą spokojnie można przejechać). Konstantynów, Teodorów, Bystrzanowice, Mzurów. Zaczynają się jurajskie góreczki. Jest ciężko ale chyba wolę górki niż płaskie tereny, jakoś tak psychicznie się to lepiej znosi, jakoś tak bardziej u siebie. Zresztą Rafał także poczuł się znacznie lepiej gdy wróciliśmy na Jurę. W Mzurowie kolejna przerwa jedzeniowa, jest tam zabudowany przystanek, dobrze chroni przed wietrzyskiem.
Niegowa, Mirów, Mirowski Gościniec, Żarki, Przewodziszowice, Czatachowa, Ostrężnik, Siedlec, Zrębice, Kotysów, Olsztyn, rowerostrada, huta i dom. Przy Alei Pokoju spotkaliśmy Rafikową rodzinę na spacerze, pogadaliśmy chwilkę.
Fajnie się trafiło bo na drogach spokojnie.



Kategoria powyżej 100 km


  • DST 110.08km
  • Czas 05:05
  • VAVG 21.66km/h
  • VMAX 46.40km/h
  • Podjazdy 815m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łutowiec

Niedziela, 28 lutego 2021 · dodano: 28.02.2021 | Komentarze 0

Szosowy spacer. Spod skansenu jedziemy z Rafikiem. Dawno się nie widzieliśmy, będzie okazja pogadać. Huta, Kusięta, Olsztyn. Rafik wraca już do domu, my zaś podążamy dalej. DDR-ką przez Przymiłowice, skręt na Kotysów, Zrębice, Siedlec, Ostrężnik. Gościńce w wielu miejscach oblodzone więc z Czatachowy drogą wojewódzką do Żarek. Nawet spokojnie. A z Żarek chyba pierwszy raz główną drogą do Niegowy. Ładny odcinek i nawet spokojnie. Skręt na Łutowiec. Podchodzę zobaczyć skałkę Słoń, zawsze tylko mijaliśmy. Obejrzałabym sobie dookoła ale ktoś się niecierpliwi... Z Łutowca podjazd do Niegowy, następnie Moczydło. Trzebniów, Gorzków, Złoty Potok, Janów. W drodze powrotnej wiatr miejscami solidnie dokucza. Z Janowa boczną drogą do Śmiertnego Dębu skąd kawałeczek krajówką do Piasku. Czepurka, Lusławice, Zagórze, Bukowno, Turów, Kusięta i dom. Początkowo pochmurno lecz w południe wyszło słońce a w jego promieniach jurajskie krajobrazy są jeszcze piękniejsze. Bardzo udana wycieczka.






Kategoria Jura, powyżej 100 km


  • DST 106.97km
  • Czas 04:01
  • VAVG 26.63km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Podjazdy 797m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzebniów

Niedziela, 15 listopada 2020 · dodano: 15.11.2020 | Komentarze 0

Szosowa wycieczka z Adrianem i Robertem. Trasa nieco inna niż zwykle ale tak by górek nie zabrakło. Skrajnica, Olsztyn, Biskupice, Choroń, Poraj, Masłońskie. Nowa droga gotowa, nie można jeździć ale i tak wszyscy jeżdżą. Ostrów, Przybynów, Suliszowice, Czatachowa. W pustelni msza a pod pustelnią radiowozy (z sześć sztuk albo i więcej) czekają by wychodzącym wlepić mandaty za brak maseczek. Tacka na policję. Podobno tak co tydzień.
Zjazd do Trzebniowa, przerwa na kanapkę, nakarmić kota i jedziemy dalej. Ludwinów, Gorzków, Złoty Potok. I wyjątkowo do Julianki. O dziwo, na wojewódzkiej spokój. Skręt na Żuraw, dalej Zagórze (ała, nogi bolą), Bukowno, Turów, Kusięta i dom. Fajna wycieczka (fajna jak się jedzie na kole bo wiaterek dokuczał) i te jurajskie, słoneczne widoczki.


Kategoria Jura, powyżej 100 km


  • DST 110.16km
  • Czas 04:24
  • VAVG 25.04km/h
  • VMAX 54.70km/h
  • Podjazdy 949m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dzień Niepodległości

Środa, 11 listopada 2020 · dodano: 11.11.2020 | Komentarze 0

Coroczny objazd Miejsc Pamięci. Zwykle jeździliśmy mtb ale skoro prawie wszystkie są przy drodze zatem można spokojnie zabrać szosy. Pod Skansenem spotkanie z Damianem i Robertem i start. Pierwszy przystanek to cmentarz wojenny przy drodze na Kusięta, miejsce straceń i spoczynku 2 tysięcy osób.

Drugi przystanek: cmentarz parafialny w Olsztynie. Na stronie Strażnicy Czasu znalazłam informację, że jest tam grób Nieznanego Żołnierza. Chodzimy między grobami, szukamy i nic. W końcu Damian poszedł po specjalistę, który wskazał nam właściwy. Bez niego nigdy byśmy nie znaleźli bo kwiaty zasłaniają tablicę.

Podążamy dalej. Przez Przymiłowice do Zrębic. Na tamtejszym cmentarzu jest kolejna kwatera wojenna. Na miejscu miłe spotkanie: przyjechali Arek z synem. Zapomniałam o zdjęciu. Następny etap to Złoty Potok i mogiła żołnierzy 7 Dywizji Piechoty. Obok jest dziwny las krzyży, muszę się dowiedzieć co to, czy stare groby czy może (jak sugerują chłopaki) krzyże ze zlikwidowanych kwater.



Teraz Bystrzanowice Dwór i leśna mogiła żołnierzy AK. By dojechać na miejsce konieczny jest mały off-road ale co tam.

Znicze zapalone, można jechać dalej. Przez Mzurów do Niegowy, przerwa przy sklepie, Mirów, Mirowski Gościniec i jesteśmy w Żarkach. Odwiedzamy grób żołnierzy poległych we wrześniu 1939 roku. W tym miejscu jesteśmy po raz pierwszy.

Pora jechać dalej. Przez Wysoką Lelowską, Przybynów, Biskupice do Dębowca. Tam również spoczywają żołnierze 7 Dywizji Piechoty. Znaczy część zabrano ale nie wszystkich. W ogóle to dziwna historia. Jak zwykle posprzątane, mnóstwo kwiatów i w ogóle.

To ostatnie odwiedzone dziś miejsce. Wracamy do Biskupic, Olsztyn, Kusięta i dom. Wyszła całkiem konkretna wycieczka. Oj, ciężko mi się jechało, nogi słabe, trza się wziąć za siebie. Ale fajny wyjazd, dzięki chłopaki.


Kategoria Jura, powyżej 100 km


  • DST 120.69km
  • Czas 04:32
  • VAVG 26.62km/h
  • VMAX 61.90km/h
  • Podjazdy 525m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niebieskie Źródła

Niedziela, 8 listopada 2020 · dodano: 08.11.2020 | Komentarze 2

Na dziś nieco inny kierunek. Przy okazji sprawdzić ten nowy asfalt z Okrąglika do Żurawia. Kusięta, Turów, Bukowno, Zagórze, Okrąglik. Asfalt jest ale niestety tylko do połowy, dalej droga szutrowa ale szosą spokojnie przejedziesz. Julianka, Sygontka, przerwa nad Niebieskimi Źródłami (na zbiorniku Zalesice. Do studni nie szliśmy bo zarośnięte. Uważaj na schodach: śliskie jak diabli, łatwo obalić się można), Sieraków, Staropole, Przyrów, Garnek. Mieliśmy już wracać ale jedziemy jeszcze do Gidel licząc na kawę na wynos. Niestety kawiarnia całkiem zamknięta. W ogóle wyjątkowy spokój, do sanktuarium także nie ma klienteli... Normalnie na parkingu jak w ulu, można posłuchać awantur kierowców (zdarzają się nawet wierszowane) a dziś nic... Wobec tego zakupy w sklepie i jedziemy dalej. Droga na Zawadę zamknięta most w remoncie. Pojechaliśmy zobaczyć jak to wygląda ale nie zrobili kładki dla pieszych a przełazić przez ogrodzenie jakoś nam się nie widzi. Wobec tego objazd przez Pławno. Dzięki temu odkryte nowe, fajne dróżki. Z Zawady przez Konary, Pacierzów, Bartkowice i lądujemy w Rzekach Wielkich. Stamtąd standardowo przez Skrzydlów i Łuszczyn do Mstowa. Władować się na Passo Małusso, Joachimów. Kusięta i dom.


Foty od Marcina:






  • DST 111.16km
  • Teren 2.00km
  • Czas 04:34
  • VAVG 24.34km/h
  • VMAX 56.90km/h
  • Podjazdy 915m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łutowiec

Sobota, 7 listopada 2020 · dodano: 07.11.2020 | Komentarze 0

Rafał zgadał się na wycieczkę z Adrianem i Marcinem, zaproponowałam Łutowiec, bardzo polubiłam tę pętelkę. Mglista Jura, jesienny, bajkowy świat.



Kategoria Jura, powyżej 100 km


  • DST 133.27km
  • Teren 3.00km
  • Czas 05:30
  • VAVG 24.23km/h
  • VMAX 56.20km/h
  • Podjazdy 1144m
  • Sprzęt Merida Scultura
  • Aktywność Jazda na rowerze

Włodowice

Niedziela, 1 listopada 2020 · dodano: 01.11.2020 | Komentarze 4

Kto by pomyślał, że tak to będzie... Wyszliśmy na rower, szkoda siedzieć w domu. Szosowo na Jurę. Kusięta, Turów, Bukowno, Zagórze, Okrąglik, Janów, Gorzków Nowy, Trzebniów, Moczydło, Łutowiec. Jakoś ciężko się jedzie... W Mirowie przerwa na kanapkę i wahanie, a może by tak już do domu?... Jednak zebraliśmy się w dalszą drogę: Kotowice, Włodowice, Rzędkowice. Z drogi widać skałki ale to nie to samo co jechać u ich stóp. Pierwotnie myślałam by tam wprowadzić szosy ale parking pełny i tłum odstrasza. Zdów, Bobolice, Gościniec Mirowski, Żarki, Przewodziszowice, Ostrężnik, Siedlec, Suliszowice, Biskupice, Zrębice, Przymiłowice, Turów, Kusięta i dom.




Kategoria Jura, powyżej 100 km